Publikacje edukacyjne
strona główna  archiwum  dziedziny  nowości  zasady  szukaj  pomoc  poczta  redakcja 
               

 

Publikacja nr
5139
rok szkolny
2007/2008

 
Archiwum publikacji
w serwisie Publikacje edukacyjne

Omówienie wybranych publikacji dotyczących problemu dysleksji

"Jak oceniać uczniów ze zdiagnozowaną dysleksją lub innymi zaburzeniami?", Urszula Wiercioch, Nowa Szkoła 02/2003 str.26

Autorka artykułu odnosi się do zalecenia o "dostosowaniu wymagań edukacyjnych do indywidualnych potrzeb ucznia (...)," co ma swoją podstawę w rozporządzeniu MENiS z 24 kwietnia 2002r.
Jej zdaniem nauczyciel nie powinien traktować tego jako zobowiązania, ale taka opinia winna mieć charakter uznaniowy. "Dostosowanie wymagań" jest pojęciem nieprecyzyjnym, a wręcz sprzecznym z zasadami pedagogiki. Naturalne bowiem jest, iż nauczyciel dostosowuje wymagania do każdego ucznia w zależności od jego możliwości. Nie dzieje się tak, tylko w przypadku dyslektyków. Pojęcie takie, rodzice mogą zinterpretować jako zwolnienie ucznia z nauki np. ortografii czy czytania, co do tej pory nie było możliwe. Słowa "obniżyć wymagania" zostały zastąpione przez "dostosować", aby uczniowie nie czuli się gorsi z tego powodu. Można zatem przyjąć, iż obniżamy wymagania w zakresie obszaru wiedzy, na opanowanie którego rzutuje dana dysfunkcja.
Artykuł zwraca też uwagę na stwierdzenie, iż owo obniżenie wymagań dotyczy "wszystkich uczniów z zaburzeniami i odchyleniami rozwojowymi lub specyficznymi trudnościami w uczeniu się." Ponieważ niemal u każdego można zdiagnozować jakieś odchylenie rozwojowe czy też zaburzenie, definicja ta może być bardzo szeroko rozumiana. Każdy przecież ma ową "piętę achillesową."
Opinia o dostosowaniu wymagań edukacyjnych może być wydana przez niepubliczne Poradnie Pedagogiczno- Psychologiczne. W zależności od rodzaju dysfunkcji, dostosowanie wymagań edukacyjnych będzie dotyczyło albo formy sprawdzania wiedzy, treści albo formy i treści.
W przypadku dziecka ze zdiagnozowana dyskalkulią - czyli trudnościami w liczeniu, jedynie tok rozumowania a nie techniczna strona obliczeń powinna być brana pod uwagę. W przypadku dysgrafii, czyli nieczytelnego pisma, dostosowanie wymagań będzie dotyczyło formy sprawdzania wiedzy a nie treści. Wymagania merytoryczne co do oceny pracy pisemnej powinny być ogólne, takie same jak dla innych, natomiast sprawdzenie pracy może być niekonwencjonalne. Np. nauczyciel może poprosić ucznia by rozszyfrował nieczytelną pracę lub przepytać go ustnie z danego zakresu materiału. Może skłaniać ucznia do pisania drukowanymi literami, bądź na komputerze.
Dostosowanie wymagań w przypadku zdiagnozowanej dysortografii dotyczy głównie formy sprawdzania i oceniania wiedzy. Dyktando można zastąpić uzasadnieniem pisowni wyrazów lub sprawdzianem ze znajomości zasad ortografii. Dysortografia nigdy nie zwalnia ucznia z nauki ortografii i gramatyki.
Dyslektyka powinno się odpytywać z czytanki na osobności a nie przy całej klasie, nie ponaglać i nie krytykować. Rozwiązaniem dla nauczyciela jest zezwolenie na korzystanie ze sfilmowanych lektur lub materiałów. Jednakże uczniowie, którzy w przyszłości chcą zdawać maturę stoją przed co najmniej przeciętnym poziomem wymagań. Polem do pracy dla nauczyciela będzie dbałość o rozwój sfery emocjonalnej takiego ucznia.
W przypadku uczniów z inteligencja niższą od przeciętnej należy obniżyć kryteria jakościowe, jednak nie poniżej podstawy programowej. Charakterystyczne zaburzenia dla dzieci z niższą inteligencją to: zaburzenia myślenia słowno-pojęciowego; brak samodzielności w myśleniu; wolniejsze tempo pracy; trudności w koncentracji uwagi.
Autorka artykułu uważa, iż należy dostosować wymagania edukacyjne do potrzeb ucznia pod względem formy. Na maturze liczy się tylko dysortografia i dysgrafia, a nie dysleksja. Nie jest możliwe bowiem wydłużenie czasu pracy. "Matura nie jest obowiązkiem i musi mieć wysoką rangę."

"Dziecko dyslektyczne w klasie szkolnej", Irena Frączak, Nowa Szkoła 09/2003, str 54-55

Artykuł autorstwa Ireny Frączak zawiera 13 zaleceń postępowania z uczniem ze zdiagnozowaną dysleksją, dysgrafią oraz dysortografią. W pracy z takim uczniem powinniśmy przestrzegać pewnych zasad: ograniczyć głośne czytanie ucznia przy obecności całej klasy oraz zredukować czytanie obszernej lektury do istotnych tematycznie rozdziałów. Ze względu na wolne tempo czytania i pisania powinniśmy zmniejszyć ilość zadań na sprawdzianie lub wydłużyć czas pracy dziecka. Ważne jest także kontrolowanie stopnia zrozumienia samodzielnie czytanych przez ucznia poleceń, gdyż niezrozumienie uniemożliwi wykazanie się wiedzą. Dużym ułatwieniem dla dyslektyka byłoby ograniczenie notatek podczas lekcji do minimum, lub jeśli jest to możliwe, danie uczniowi gotowego do wklejenia streszczenia.
Preferowaną forma sprawdzenia wiadomości są testy wyboru, zdania niedokończone czy tekst z lukami. Autorka zwraca również uwagę, aby tam gdzie to jest możliwe zastępować pisemne sprawdziany ustnymi odpowiedziami. Podkreśla też istotę precyzyjnego kierowania pytań do ucznia podczas wypowiedzi ustnej. W nauce języka obcego nie uwzględniamy błędów ortograficznych w ocenie prac pisemnych. Nie sprawdzamy też estetyki pisma oraz umożliwiamy dyslektykowi pisanie prac na komputerze, maszynie do pisania oraz korzystanie ze słownika.
Kolejną radą jest posadzenie ucznia dyslektycznego w pierwszej ławce. Dzięki temu zmniejszy się rozproszenie jego uwagi oraz ilość błędów przy przepisywaniu z tablicy. Zalecane jest również, aby zmniejszyć napięcie emocjonalne podczas lekcji. Należy wziąć pod uwagę fakt, iż uczeń potrzebuje więcej czasu na skoncentrowanie się.
Wskazówki pani Ireny Frączak są praktyczne, możliwe do realizacji i nie kosztują nauczyciela dużo wysiłku. Zastosowanie ich na moich lekcjach poprawiło samopoczucie ucznia dyslektycznego w mojej klasie. Uczeń dostał szansę na dorównanie poziomem do reszty grupy, był bardziej skoncentrowany na zdobywaniu wiedzy i zaczął robić postępy w nauce języka angielskiego.

Refleksje po przeczytaniu książki zatytułowanej: "Jak wyleczyłem dziecko z dysleksji" autorstwa Romana Warszewskiego, wydanej przez Wydawnictwo Tower Press, Gdańsk 2002.

Praca R. Waryszewskiego opowiada o osobistych przeżyciach autora, o jego upartej walce z dysleksją syna i podjęciu nowatorskiej terapii, ponieważ wcześniej stosowane metody okazały się zawodne. Lektura przedstawia dysleksję jako skomplikowany problem, który wzbudza bezradność, złość i irytacje.
(...) miał problemy z ortografią, przekręcał graficzne znaki liter, a szczególną trudność sprawiały mu tabliczka mnożenia i nauka języka angielskiego, w którym to wymowa nie pokrywa się z pisownią. Miał również problemy z koncentracją i był pobudliwy ruchowo. Mimo swoich niedoskonałości, chłopiec miał jednak duże osiągnięcia na polu szachowym i sportowym, ponadprzeciętną inteligencję oraz talent malarski. To potęgowało upór ojca w walce o przyszłość swego dziecka. Wypróbował on tzw. "gimnastykę mózgu" Paula i Gail Dennisonów opartą na ruchach stymulujących powstanie połączeń nerwowych miedzy lewą a prawą półkulą. Kinezjologia edukacyjna okazała się skuteczną gimnastyką na dysleksję, pobudzającą odpowiednie obszary mózgu i poprawiającą jakość pracy umysłowej. Dzięki ćwiczeniom niedostatki we współpracy półkul mogą zostać szybko nadrobione i specyficzne trudności z nauką oraz zahamowania znikają. Niezbędnym elementem ćwiczeń są ruchy naprzemienne, które rozwijają się podczas porodu naturalnego i raczkowania. Jeśli dziecko nie ma szansy ich rozwinąć, może to w późniejszym wieku prowadzić do dysleksji, dysgrafii, dysortografii czy nadpobudliwości. Przy zastosowaniu masaży, ćwiczeń, odpowiedniej diety oraz rozluźniającej kuracji z azjatyckich ziół takich jak vilcacora, chuchuchuasi, kurkuma i marcco, układ nerwowy został zaktywizowany, uwolniony od stresu, a zakłócenie współpracy między półkulami typowe dla dyslektyków stało się ledwo dostrzegalne. Sukces ojca potwierdzają wyniki z Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Gdańsku oraz znacznie lepsze świadectwo. Dowiedziono, iż kanon prostych ćwiczeń może zwiększyć potencjał twórczy naukowców, malarzy, mówców itp. O pozytywnych skutkach gimnastyki Dennisona mówią też Harry Weber, nowojorski malarz czy trener kadry narodowej w szermierce. Większe możliwości twórcze oraz zwiększona koncentracja uwagi świadczą o walorach "tych wygibasów".
Rezultaty terapii małego dyslektyka okazały się imponujące. Dlatego też polecam niniejszą lekturę rodzicom uczniów, u których zauważam objawy zbliżone do problemów (...). Praca uświadomiła mi, że dysleksja jest problemem do pokonania, leczenie jej bywa mozolne, dlatego tez należy uciec się do niekonwencjonalnych metod leczenia. Ćwiczenia zaproponowane przez autora książki zaprezentowałam jako ciekawostkę w klasie, gdzie zauważyłam problemy dyslektyczne. Spotkało się to z niedowierzaniem, iż tak proste ćwiczenia potrafią dużo pomóc.

Joanna Nawrocka


Zaświadczenie online



numer online: 155 gości

reklama

Księgarnia HELION poleca: