Publikacje edukacyjne
strona główna  archiwum  dziedziny  nowości  zasady  szukaj  pomoc  poczta  redakcja 
               

 

Publikacja nr
509
rok szkolny
2003/2004

 
Archiwum publikacji
w serwisie Publikacje edukacyjne

Franciszek Bohomolec - zarys działalności pisarskiej, publicystycznej, edytorskiej i wychowawczej prefekta Drukarni Nadwornej JKMci

Franciszek Bohomolec urodził się 29 stycznia 1720 roku na Białorusi. Był synem starosty dworzyskiego, kilkukrotnego posła na sejm województwa witebskiego, który trzech z siedmiu synów oddał do zakonu jezuitów. Sam również wstąpił do Towarzystwa Jezusowego po tym, jak odmówił przyjęcia godności podkomorzego.

W 1737 roku Franciszek Bohomolec został przyjęty do nowicjatu jezuitów. Studia filozoficzne odbył w Akademii Wileńskiej, a w seminarium akademickim stawiał pierwsze kroki jako nauczyciel. Opracował wówczas dla uczniów Wileńskiej Akademii polsko-łacińską wersję słownika frazeologicznego niemieckiego jezuity Franciszka Wagnera. W tym okresie zainteresował się również twórczością poetycką i teoretycznoliteracką Macieja Kazimierza Sarbiewskiego, którą wykorzystał później we własnej pracy dydaktycznej.

W latach 1747-1749 Franciszek Bohomolec studiował w Rzymie teologię, tam też zetknął się z nowymi prądami umysłowymi. Zdobyte doświadczenia wykorzystał po powrocie do kraju. Szybko wysunął się na czoło grupy jezuitów dążących do odrodzenia szkolnictwa, kultury i społeczeństwa.

W 1751 roku prowincjał jezuitów powołał Bohomolca na stanowisko nauczyciela retoryki w warszawskim kolegium SJ. Jego pojawienie się w stolicy wzbudziło spore zainteresowania w świecie literackim, naukowym i zakonnym, a to za przyczyną wystąpienia w obronie języka polskiego oraz możliwości rozwojowych kultury narodowej, które miało miejsce podczas inauguracji kolegium w 1752 roku.

Mowa "Pro ingeniis Polonrum" była odpowiedzią na krytyczne uwagi Ubalda Mignoniego, zawarte w "Nocach sarmackich", na temat możliwości intelektualnych Polaków i stanu nauk ścisłych w środowisku duchownych. Pijar uzasadniał regres umysłowy Polaków w stosunku do Europy warunkami geograficznymi i atmosferycznymi. Bohomolec w "Pro ingeniis Polonorum" nie negował zaniedbań w kulturze polskiej, wskazywał na niezdrowy snobizm, lenistwo, brak mecenatu. Zwracał jednak uwagę na ożywienie czasopiśmiennictwa, inicjatywy wydawnicze, odnowę oświaty (zakładanie szkół, bibliotek), które to dawały, jego zdaniem, lepsze perspektywy rozwoju na przyszłość. Odwoływał się również do osiągnięć złotego wieku polskiej kultury (epoka zygmuntowska). Pobudzał w ten sposób ambicje narodowe Polaków, bronił ich honoru i zdolności twórczych.

Ubaldo Mignoni nie zostawił "Pro ingeniis Polonorum oratio" bez zjadliwej odpowiedzi, zaś Bohomolec szybko ją zripostował. Wystąpienia uczonego jezuity spotkały się z bardzo szerokim odzewem. Współcześni wysoko ocenili jego zdolności oratorskie i postawę intelektualną. Niejako naturalną konsekwencją "Pro ingeniis..." stała się, utrzymana w formie uczniowskiego ćwiczenia, "De lingua Polonica colloquium" - wprowadzająca młodzież (i nie tylko) w krąg problemów związanych z czystością języka polskiego. Bohomolec piętnował w "Rozmowie..." dziwaczne nawyki językowe rodaków. Zwracał uwagę na nagminnie występujące w polszczyźnie - a często zupełnie zbędne - zapożyczenia z wielu języków. Wytykał snobistyczną manierę posługiwania się możliwie jak największą ilością słów i zwrotów obcojęzycznych. Kpił również z wątpliwych popisów erudycyjnych wynikających ze złych przyzwyczajeń. Jako wzór stawiał język czasów Zygmuntowskich. Wskazywał jego prostotę, bogactwo i piękno. Postulował powrót do tradycji językowych "złotego wieku" oraz uszlachetniania języka literackiego i potocznego.

Rozważania nad polszczyzną rozwinął Franciszek Bohomolec w "Rozmowie o języku polskim" z 1758 roku. Wykorzystał w niej swoje doświadczenia zdobyte w pracy dydaktycznej i literackiej. W polskojęzycznej wersji "Rozmowy..." na Polach Elizejskich dyskurs toczą ze sobą Jan Kochanowski, Samuel ze Skrzypny Twardowski oraz Makaroński. Pierwszy reprezentuje "wiek złoty" mowy polskiej, druki tłumaczy, jak doszło do "zepsucia języka" w XVII wieku, a trzeci popisuje się mową, której zawdzięcza swe nazwisko i upiera się, iż tak mówić nakazują tradycja i obyczaj. Utwór atakuje styl konceptowy, makaroniczny, a jego zaletą jest wpleciony weń humor. "Rozmowa o języku polskim" porusza nie tylko sprawy związane z czystością języka. Pojawia się w niej jasno zaakcentowana troska o ojczyznę, naukę i kulturę.

O czystość i poprawność językowo-stylistyczną polszczyzny dbał Bohomolec w pracy z uczniami Collegium Nobilium SJ. W 1755 roku wydał "Zabawki oratorskie" - zbiór prac swoich najzdolniejszych uczniów. Tematyka listów i mów zawartych w "Zabawach oratorskich" była różnorodna. Miały one służyć prezentacji wysokich osiągnięć podopiecznych oraz stać się pomocą dydaktyczną dla następnych roczników. Podobne zadanie stało przed "Zabawkami poetyckimi", wydanymi po raz pierwszy 1754 roku i kilkakrotnie wznawianymi. Bohomolec zebrał w nich obszernych zestaw ćwiczeń poetyckich, wśród których znajdują się wiersze dedykacyjne, liryka religijna, ody refleksyjno-moralne, epigramaty, przykłady zbliżone do sielanki. Przykłady zaczerpnięto między innymi z twórczości J.B. Rousseau, J.B.L. Gresseta, A. Pope`a, Fryderyka II, Woltera, Jana Kochanowskiego, autorów klasycznych. Miały one służyć nie tylko nauce pisania wierszy, ale i podobnie jak retoryka celom wychowawczym, patriotycznym, oraz kształceniu właściwych wzorów językowych. W swym zbiorze Bohomolec wykorzystał od lat zapomnianą teorię szkolnej sztuki poetyckiej Macieja Sarbiewskiego, wzbogaconą o dostępne mu wzory zachodnie.


REKLAMA

Bardzo wiele czasu i uwagi poświęcał Franciszek Bohomolec teatrowi szkolnemu. Jezuici polscy zreformowali go na początku lat pięćdziesiątych XVIII wieku, wykorzystując doświadczenia swych francuskich braci - Le Jaya, Poréego, Du Cerceau, którzy już w po-czątkach XVIII wieku przeciwstawiali zdeprawowanemu, ich zdaniem, teatrowi świeckiemu wzór dramatu oparty na chrześcijańskiej moralności. Dążyli, by tematyka ich sztuk przypominała, w klasycznym kształcie, tragedie, adaptowali nawet świeckie komedie (np. Moliera). Wystawiali swe dzieła w rodzimym języku, a nie po łacinie.

Franciszek Bohomolec - wierny metodom wychowawczym i programowi szkoły jezuickiej oraz swym obowiązkom profesora retoryki - stworzył szereg sztuk dla teatru szkolnego. Jego "Komedie konwiktowe" wydawane w latach 1755-1760 odegrały bardzo ważną rolę w rozwoju polskiej twórczości dramatycznej. Nie tylko weszły one do repertuaru szkolnego jezuitów, ale i oddziaływały poza nim. Stały się propozycją stworzenia modelu własnej, narodowej komedii dydaktycznej ukształtowanej na wzór gatunku popularnego w tym samym czasie na zachodzie Europy.

Ksiądz Franciszek Bohomolec wystawił na scenie warszawskiego kolegium Towarzystwa Jezusowego 25 sztuk, które weszły później w skład edycji zbiorowej ( "Komedie" 1755-1760). Były one samodzielnymi przeróbkami autorów jezuickich (Le Jaya, Poréego, Du Cerceau), komedii dell`arte - według wzorów Goldoniego, Plauta, Moliera, Holberga, Bruéys`a. Metoda adaptacji dla sceny szkolnej - zgodnie z obowiązującą w kolegiach jezuickich zasadą - polegała na usuwaniu tematów miłosnych i ról kobiecych. Bohomolec zmieniał schematy konstrukcyjne komedii, budowę dialogów, scen i aktów, by osadzić je we współczesnych sobie polskich realiach. Podobnemu zabiegowi poddawał postacie bohaterów. Chętnie wykorzystywał wątki wychowawcze i moralizatorskie. Stworzył w ten sposób program reformy obyczajów przedstawiony w formie komediowej. Włączył weń oczywiście postulaty dotyczące złych nawyków językowych rodaków.

Bohomolec pisał swoje komedie prozą, dzięki czemu odbiorcom łatwiej było konfrontować postawy scenicznych bohaterów i ich poglądy z rzeczywistością obyczajową Polski lat pięćdziesiątych XVIII wieku. W komediach konwiktowych pojawiła się galeria różnorodnych typów myślenia, poglądów i postaw szlachty, mieszczan raz służących. Często występujące postaci to: snob, fircyk, naiwny ojciec, głupi syn, uparty szlachcic, naciągacz, cudzoziemiec (często bardzo pozytywny), sprytny służący. Bohomolec wyśmiewał zadufanie i prymitywizm ojców, bezmyślne naśladownictwo mód i pozorne wykształcenie synów, szlacheckie przewrażliwienie na punkcie honoru. Wskazywał, jak łatwo mogą te "przymioty" rodaków wykorzystać różnego autoramentu naciągacze, oszuści, a nawet sprytni służący.

W 1762 roku Franciszek Bohomolec został kierownikiem biblioteki Kolegium SJ (liczącej wówczas 15 tysięcy woluminów), zaś stanowisko profesora retoryki i poetyki objął po nim Adam Naruszewicz. Jeszcze w tymże 1762 roku ks. Bohomolec został prefektem drukarni jezuickiej w Warszawie i wydawcą "Kuriera Warszawskiego" oraz "Wiadomości Uprzywilejowa-nych Warszawskich". Podjął trud zmodernizowania czasopisma na wzór prasy europejskiej. Wprowadził regularny podział dotyczący częstotliwości: "Kurier Warszawski" wychodził w soboty, a "Wiadomości Uprzywilejowane Warszawskie" w środy. W unowocześnionym przez siebie piśmie więcej miejsca poświęcił wiadomościom zagranicznym, tworząc szeroką panoramę wydarzeń z całego świata - ze szczególnym uwzględnieniem Anglii. Starał się grupować materiały zagraniczne i krajowe, by uniknąć chaosu informacyjnego. Swemu pismu nadał wyraźnie polityczny charakter. Unikał ciekawostek obyczajowych, sensacji, "okroił" kronikę towarzyską. Wzbogacił za to, szeroką i starannie zestawioną informację kulturalną. Podawał regularnie ogłoszenia o aukcji książek, nowościach wydawniczych i teatralnych. W piśmie pojawiła się również stała rubryka cen z targów gdańskich. Niekiedy artykuły opatrywał notatkami wyjaśniającymi dane zjawiska, na przykład z punktu widzenia geografii czy historii. Starał się jednak maksymalnie ograniczyć komentarz własny, a fakty podawać rzeczowo. Oprócz informacji dotyczących faktów gazeta Bohomolca przekazywała bogaty serwis dokumentu politycznego. Dokumenty, noty dyplomatyczne i fragmenty politycznej publicystyki obcej były tłumaczone na język polski. Nowożytna proza polska wiele zawdzięcza temu okresowi rozwoju gazet pod opieką najwybitniejszego znawcy i popularyzatora języka polskiego tego czasu.

W 1764 roku królem Polski został Stanisław August Poniatowski. Nowy władca - człowiek młody, inteligentny i wykształcony - w swych podróżach zagranicznych nabrał szczególnego uznania dla Anglii i jej konstytucji. W Wersalu i Petersburgu olśnił go dworski przepych i splendor monarchii absolutnej. Dbał o prerogatywy korony i jej dochody. Rozwinął mecenat nad sztukami pięknymi i literaturą. O ile wielu historyków gani jego taktykę politycznej giętkości, o tyle w dążeniu do reformy był konsekwentny, a zdaniem niektórych badaczy wręcz doktrynerski. Jako wróg sarmatyzmu i anarchii uważał, że w Polsce należy przeprowadzić, jaka to określa, "rewolucję". Miał bardzo wysokie pojęcie o swej misji cywilizacyjnej i reformatorskiej. Już od początku panowania rozpoczął wielką kampanię oświatowo-dydaktyczną, prowadzoną przy pomocy czasopism, literatury pięknej i teatru. Nic więc dziwnego, że pragnął skupić jak największe grono ludzi utalentowanych, światłych i doskonale wykształconych, którzy mogliby realizować królewski program. Jego wzrok padł również na ks. Franciszka Bohomolca, cieszącego się wśród współczesnych sobie opinią jednego z najbardziej uczonych obywateli.

Badacze tych czasów różnie oceniają sentyment Bohomolca dla Sasów i przychylność Stanisławowi Augustowi. Jedno jest pewne, ksiądz Franciszek Bohomolec bardzo szybko - już w 1765 roku - znalazł się wśród współpracowników Stanisława Augusta. Nadal prowadził drukarnię jezuitów, redagował "Kuriera Warszawskiego" i "Wiadomości Uprzywilejowane Warszawskie". Brał udział w pracach redakcyjnych nad "Monitorem". 4 marca 1766 roku odbyła się premiera pierwszej jego sztuki przeznaczonej dla sceny publicznej - "Małżeństwa z kalendarza".

"Monitor" - najważniejsze czasopismo społeczno - polityczne polskiego oświecenia - redagował zespół, w skład którego wchodzili: król (jako inspirator), Ignacy Krasicki, Franciszek Bohomolec, Adam Kazimierz Czartoryski i wielu innych. W dużej mierze pismo wzorowane było na angielskim "Spectatorze", większość jednak artykułów w nim zawartych to twórczość rodzimych autorów - przede wszystkim Krasickiego, a także Bohomolca, których należy uznać za twórców nowożytnej publicystyki polskiej.

Jezuita zamieszczał w "Monitorze" ogólnomoralizatorskie rozprawki, felietony, żartobliwą moralistykę, listy i odpowiedzi na listy, eseje. Poruszał w nich także tematy, którymi zajmował się już w swej wcześniejszej działalności. Podnosił sprawę obrony cudzoziemców, proponował szlachcie zajęcie się handlem lub rzemiosłem, występował przeciw pojedynkom i nierządowi. Dużo pisał o powinnościach obywateli wobec ojczyzny, różnych postawach społecznych, obyczajowości i szkolnictwie. Podejmował problem sprawiedliwości społecznej oraz nobilitacji mieszczan i cudzoziemców. Wiele artykułów poświęcił tematyce językowej, którą nieodmiennie łączył z zadaniami ogólnowychowawczymi i moralnymi.

Wyrażone w publicystyce "Monitora" prawdy i przekonania funkcjonowały w ścisłej łączności z twórczością komediową dla scen publicznych, w której to Bohomolec odegrał niezwykle istotną rolę.

Z inicjatywy króla Stanisława Augusta 19 listopada 1765 roku - w gmachu dawnej Operalni aktorzy Jego Królewskiej Mości wystawili "Natrętów" Józefa Bielwskiego. Data wystawienia sztuki uważana jest za początek działalności Teatru Narodowego. Mniej więcej w tym samym czasie ukazywał się w "Monitorze" cykl artykułów Ignacego Krasickiego zatytułowany "Pochwała teatru". Teatrowi wyznaczono w nim rolę państwowej świeckiej instytucji edukacyjnej. Krasicki dowodził, że scena warszawska powinna być szkołą edukacji i moralności obywatelskiej, aprobował trzy jedności jako podstawę kompozycji dramatycznej. Zwracał uwagę na szkodliwość sztuk czysto rozrywkowych i zalecał teorię charakterów Destouches`a. Zgodnie z nią należało kontrastować postacie sprowadzone do jednej, głównej cechy charakteru.

Tym wymaganiom w pełni odpowiadało "Małżeństwo z kalendarza" Bohomolca, wystawione 4 marca 1766 roku. Stało się ono ważnym wydarzeniem w ówczesnym polskim życiu kulturalnym. Zapoczątkowało realizację królewskiego programu edukacyjnego dążącego do przełamania uprzedzeń szlachty wobec cudzoziemców, nietolerancji religijnej, walki z uciskiem mieszczan i chłopów. "Małżeństwo z kalendarza" po raz pierwszy zarysowało tak często wykorzystywany później konflikt "fraka" z "kontuszem" - schemat utrzymujący się w polskim teatrze bardzo długo. Sukcesy na scenie zawdzięczała komedia Bohomolca swej wymowie publicystycznej. Wzbudziła wiele kontrowersji, gdyż ostro rozprawiała się z sarmackim modelem życia, jego mitami i opiniami oraz wynosiła ponad nie wartościową działalność cudzoziemców. Protesty przeciw "Małżeństwu z kalendarza" były tak gwałtowne, że już w lipcu 1766 roku wystawiono nową sztukę Bohomolca "Staruszkiewicz", która miała na celu wyjaśnienie, iż nie można generalizować sądów jakoby wszyscy cudzoziemcy - w przeciwieństwie do polskiej szlachty - byli mądrzy i godni zaufania.

W 1767 roku ukazały się w Warszawie "Komedie na teatrum JKMci wyprawowane" Franciszka Bohomolca. Większość z nich została wystawiona na scenie warszawskiej. Były to: wspomniane już komedie "Małżeństwo z kalendarza" i "Staruszkiewicz" oraz (w kolejności chronologicznej) "Marnotrawca", "Staruszka młoda", a także "Ceremoniant", "Nadgroda cnoty", "Pijacy", "Pan dobry". W skład "Komedii na teatrum ..." weszły jeszcze "Monitor" i "Wdowa".

W wymienionych wyżej komediach Bohomolec przeciwstawiał malownicze typy zacofanych sarmatów postaciom postępowym, głoszącym opinie zgodne z programem reform obozu królewskiego. Bohaterowie jego sztuk noszą znaczące nazwiska, które doskonale charakteryzują ich główne cechy. Ksiądz Bohomolec konfrontował dwa pokolenia - starych i młodych, wiek bohatera nie był jednak równoznaczny z jego "postępowością". Wyróżniał oświeconych obywateli (często pochodzących lub przybywających ze stolicy) od zabobonnych, zacofanych i zadufanych w sobie mieszkańców prowincji. Autor poruszał problem sarmackich przesądów, kołtuństwa, dość nieśmiało (ale jednak) bronił chłopów, dowodził potrzeby podniesienia znaczenia mieszczaństwa. Zaletą jego dzieł jest niezwykle celne charakteryzowanie postaci i ich mentalności przez styl i frazeologię, jakimi się posługują. Barbara Kryda dowodzi, iż w ustach bohaterów "Staruszkiewicza" słychać "...całe fragmenty "Rozmowy o języku", nawet mowy Ubalda Mignoniego oraz innych mów szkolnych". W przeciwieństwie do Mieczysława Klimowicza, który w swej książce "Początki teatru stanisławowskiego (1765 - 1773)" obszernie uzasadniał, iż Ignacego Krasickiego należy uznać za współautora "komedii bohomolcowej" z lat 1766-1767, Barbara Kryda stwierdza w swej pracy, iż "Nie ma powodu sądzić, że komedie ze zbioru "Na teatrum JKMci" powstały z jakiejś zasadniczo innej materii myślowej niż ta, którą znamy z wcześniejszej działalności Bohomolca. Śmielsze wyakcentowanie tego, co jeszcze nie miało za sobą w latach pięćdziesiątych poparcia oficjalnej polityki reformy, wznosi się przecież [...] na tych samych myślowych fundamentach".

Ksiądz Franciszek Bohomolec próbował w komediach z tego okresu tak ująć pinie, poglądy i dążenia obozu królewskiego, by mogły one być zaakceptowane i trafić do przekonania przeciętnego odbiorcy.

W roku 1767 król Stanisław August przerwał działalność teatru publicznego w Warszawie ze względu na bardzo trudną i skomplikowaną sytuację wewnętrzną kraju. Została ona wznowiona dopiero po siedmiu latach. Na scenie narodowej wystawiono w latach 1774-1783 cztery komedie ks. Bohomolca: "Monitor" (napisany jeszcze w 1767 roku), "Paryżanin polski", "Autor komedii", "Podejrzliwi" oraz "Nędzę uszczęśliwioną" (operę w 2 aktach z tekstem rozszerzonym przez W. Bogusławskiego i muzyką M. Kamieńskiego) i "Prostotę cnotliwą" (operę pasterską w 3 aktach z muzyką M.Kamieńskiego).

Scena narodowa stopniowo odchodziła od "komedii bohomolcowej". Pojawił się nowy typ komedii, która pogłębiła psychologię postaci (zwłaszcza kobiecych), bardziej eksponowała wartości rodzinne, doskonaliła język dialogu i budowę scen. Głównym teoretykiem i autorem nowego nurtu stał się Adam Kazimierz Czartoryski.

Sztuki Bohomolca wydawane były w warszawskiej oficynie Towarzystwa Jezusowego. W ten sposób komedie oddziaływały nie tylko ze sceny. Ogłoszone drukiem miały szansę poszerzyć krąg odbiorców, służąc w ten sposób propagowaniu polityki obozu królewskiego i przebudowie społeczeństw szlacheckiego, rozbudzając troskę o język i kulturę narodową.

Za czasów swej prefektury w drukarni jezuitów w Warszawie wzbogacił ks. Bohomolec ofertę wydawniczą kierowanej przez siebie oficyny. Prócz podręczników dla szkół SJ, pism religijnych, utworów współbraci i własnych, opublikował w niej (między innymi): "Listy różne ku chwalebnej ciekawości i chrześcijańskiemu zbudowaniu służące, z Azji, Afryki i Ameryki od misjonarzów S.J. w rozmaitych językach pisane, teraz na polski przełożone", "Uwagi z doświadczenia, czyli opisanie dokładne torfu" J.Mniszcha, "Rozrywki ucieszne i dowcipne z przydatkiem wielu nowych zabawnych historyjek", "Rymy wszystkie" J.Kochanowskiego, "Opera Posthuma" M.K. Sarbiewskiego, "Księgi moralne, polityczne i pobożne" S.M. Lubomirskiego. Na oddzielną uwagę zasługuje czterotomowy "Zbiór dziejopisów polskich. W pierwszym tomie znalazła się "Kronika" Marcina Bielskiego (uzupełniona aż do czasów Augusta III), w drugim - "Kronika" Macieja Stryjkowskiego z uzupełnieniem o historię państwa rosyjskiego. Trzeci tom zawierał przedruk "Kroniki" Marcina Kromera w przekładzie M. Błażewskiego. W ostatnim tomie znalazła się "Kronika Sarmacji Europejskiej" Aleksandra hr. Guagnina w tłumaczeniu M. Paszkowskiego. Celem poprawy ekonomicznej sytuacji w kraju wydawał ks. Bohomolec różne poradniki z zakresu rolnictwa i górnictwa.

W 1773 roku papież Klemens XIV rozwiązał zakon jezuitów. Majątki Towarzystwa Jezusowego miały służyć celom oświatowym i dobroczynnym. Po kasacie zakonu drukarnia jezuitów w Warszawie została przemianowana na Drukarnię Nadworną JKMci. Król Stanisław August - przywilejem z dnia 9 listopada 1793 roku - powołał księdza Franciszka Bohomolca na jej dożywotniego dyrektora.

Ksiądz Bohomolec podporządkował działalność nowej oficyny potrzebom rozwoju literatury oświeceniowej. Drukował w języku polskim, łacińskim i francuskim. Za jego prefektury wydano około 250 tytułów, poza książkami drukowanymi dla M. Grölla i J.A. Posera. Wśród współ-pracujących z Bohomolcem autorów znaleźli się: J. Dawidson, A.Naruszewicz, G.Piramowicz, F. Zabłocki, I. Krasicki, K. Wyrwicz, F.D. Kniaźnin, S.L. Huillier i wielu innych. Spod prasy drukarni wychodziły przekłady dzieł pisarzy starożytnych greckich i rzymskich: Demostenesa, Neposa, Seneki, Tacyta i Liwiusza oraz utworów pisarzy zachodnioeuropejskich: P.Metastasio, E. Joung`a, J.F. La Harpe`a, D. Diderota.

W Drukarni Nadwornej JKMci publikował Franciszek Bohomolec również własne dzieła. Były wśród nich wznowienia jego wcześniejszych utworów, a także komedie: "Czary", "Autor komedii", "Podejrzliwi", "Nieszczęśliwe przypadki Panfila". Wydano też "Życie Jana Zamoyskiego", "Życie Jerzego Ossolińskiego", opery "Nędza uszczęśliwiona" i "Prostota cnotliwa", odę "Do bizuna", "Do Imci Grzegorza Łyszkiewicza, prezydenta warszawskiego, na jego słowa: Kurdesz nad kurdeszami". Ten ostatni utwór był przedrukowywany wielokrotnie pod zmienionymi tytułami "Kurdesz nad kurdeszami" lub "Pieśń kurdeszowa" i zyskał sobie ogromną popularność jako pieśń bisiadna, podobnie jak inna pieśń "Po szklaneczce do piosneczki".

Z drukarnią jezuitów, a później z Drukarnią Nadworną JKMci blisko współpracował od 1770 roku - najwybitniejszy chyba w drugiej połowie XVIII wieku w Polsce - księgarz, drukarz i nakładca Michał Gröll. W latach 1770-1777 tłoczył on w oficynie kierowanej przez Bohomolca czasopismo literackie "Zabawy Przyjemne i Pożyteczne". Tygodnik ów, którego pełny tytuł to "Zabawy Przyjemne i Pożyteczne z Różnych Autorów Zebrane", jest przez wielu historyków i badaczy literatury uznawany za nieoficjalny organ obiadów czwartkowych u króla Stanisława Augusta. Uczestniczył w nich regularnie i Franciszek Bohomolec. "Zabawy..." stały się pierwszym polskim czasopismem literackim, przeznaczonym przede wszystkim dla elity intelektulno - towarzyskiej. Literaci skupieni wokół pisma stanęli przed zadaniem zaproponowania polskiej poezji nowych wzorców, które miały łączyć rodzime tradycje z wymogami francuskiej estetyki klasycystycznej, wyrażać treści oświeceniowe, ważne dla kraju. Stąd, prócz dzieł polskich pisarzy, sporo w "Zabawach Przyjemnych i Pożytecznych" tłumaczeń i adaptacji pisarzy antycznych - greckich, rzymskich, francuskich oraz łacińskojęzycznych (przekłady z M.K. Sarbiewskiego).

Ksiądz Franciszek Bohomolec do końca życia pełnił funkcję dyrektora Drukarni Nadwornej JKMci. W ostatnich latach otrzymywał pensję od króla. W testamencie zapisał swój osobisty majątek (trzy tysiące dukatów) ubogim w Warszawie. Zmarł 24 kwietnia 1784 roku.

Ksiądz Franciszek Bohomolec związał swą działalność ze wszystkimi prawie dziedzinami życia literackiego, naukowego i społecznego. Zajmuje w dziejach polskiego piśmiennictwa szczególne miejsce. Zasłużył się dla rozwoju kultury polskiej w XVIII wieku i przyczynił się do rozkwitu oświecenia. Stał się jednym z pierwszych rzeczników walki o czystość i piękno języka polskiego, którą prowadził konsekwentnie przez całe życie. Wszedł na stałe do historii literatury polskiej - przede wszystkim dzięki utworom dramatycznym. Jego komedie stanowiły podstawowy repertuar pierwszych lat sceny narodowej oraz wyznaczyły rozwój polskiej komedii. Stał się współtwórcą dwóch oper pastoralnych, w których wykorzystał formę kantaty opartej na ludowym temacie.

Wszystkie wyrażone w sztukach Bohomolca prawdy i przekonania ściśle łączyły się z jego działalnością publicystyczną, której krąg oddziaływania społecznego był najszerszy. Równie duże zasługi położył w działalności edytorskiej, która wprowadziła na nowo w literacki odbiór pisarzy odrodzenia i XVII wieku. Miała ona charakter popularyzatorski i rozbudzała zainteresowania naukowe czytelników. Dokonał odnowy prowadzonej przez siebie drukarni, wzbogacając jej ofertę wydawniczą oraz podnosząc jakość drukowanych w niej książek.

Ksiądz Franciszek Bohomolec był jedną z najpopularniejszych postaci Warszawy czasów stanisławowskich. Współcześni chwalili jego skromność i bezinteresowność. Nie są to zapewne czcze pochwały. Zastanawiające jest, jak chętnie ukrywał swe autorskie zasługi pod rozmaitymi pseudonimami i kryptonimami lub przypisywał je innym.

Intensywność prowadzonej przez księdza Franciszka Bohomolca działalności dydaktycznej, wychowawczej, piśmienniczej, publicystycznej, redakcyjnej, edytorskiej i wydawniczej przybliża atmosferę tamtych lat, a także umożliwia prześledzenie procesu kształtowania się nowych postaw oraz wzorów osobowych ludzi polskiego oświecenia.

Pseudonimy, kryptonimy Franciszka Bohomolca:

  • Daniel Bobison,
  • Dzisiejkiewicz,
  • F.B.,
  • F.B.S.J.,
  • Golantecki,
  • J.U.P.Z.,
  • Jeden Zakonnik S.J.,
  • Jeden Zakonnik Societatis Jesu,
  • Lubożoński,
  • Ludziolubski,
  • M.Z.S.W.,
  • Murmiłowski,
  • N.N.,
  • Ochotnicki,
  • Odziański,
  • Pokutnicki,
  • Pośrzednicki,
  • Poznajewski,
  • Prożniak nie Teskniący,
  • Staroświat,
  • Śmiałecki,
  • Szkolnicki,
  • Theosebus,
  • Uczciwski.

    Bibliografia
    1. Bibliografia literatury polskiej. Nowy Krbut. Oświecenie. Warszawa 1966.
    2. Encyklopedia wiedzy o książce. Wrocław 1971.
    3. Górski Wiesław, Mórawski Karol: Warszawo. Ty moja Warszawo. Warszawa 1994.
    4. Klimowicz Mieczysław: Literatura Oświecenia. Warszawa 1988.
    5. Klimowicz Mieczysław: Początki teatru stanisławowskiego (1765-1773). Warszawa 1965.
    6. Kryda Barbara: Szkolna i literacka działalność Franciszka Bohomolca. U źródeł polskiego klasycyzmu XVIII w.. Wrocław 1979.
    7. Literatura polska od średniowiecza do pozytywizmu. (Pod red. J.Z. Jakubowskiego) Warszawa 1974.
    8. Literatura polska. Przewodnik encyklopedyczny. Warszawa 1985.
    9. Polski słownik biograficzny. T. 2. Kraków 1936.
    10. Słownik literatury polskiego oświecenia. Wrocław 1977.
    11. Słownik pracowników książki polskiej. Warszawa - Łódź 1972.
    12. Sowiński Janusz: Polskie drukarstwo. Wrocław 1988.
    13. Zarys historii Polski. (Pod red. J. Tazbira) Warszawa 1980.
    14. Żbikowska-Migoń Anna: Dzieje książki i jej funkcji społecznej. Wiek XVIII. Wrocław 1987.

    Anna Kołacz
    Gimnazjum nr 2 w Lesznie


  • Zaświadczenie online



    numer online: 110 gości

    reklama