Publikacje edukacyjne
strona główna  archiwum  dziedziny  nowości  zasady  szukaj  pomoc  poczta  redakcja 
               

 

Publikacja nr
4909
rok szkolny
2007/2008

 
Archiwum publikacji
w serwisie Publikacje edukacyjne

Rady dla rodziców dzieci z ADHD

Każdy rodzic pragnie, aby zachowanie jego dziecka było jak najlepsze i robi wszystko, by swą pociechę wychować najlepiej, jak potrafi. Rodzice dzieci z ADHD maja ciężkie zadanie. Wychowanie dziecka z nadpobudliwością wymaga ogromnego wysiłku, cierpliwości i sporej wiedzy. Należy przy tym zawsze pamiętać, że to, iż dziecko zachowuje się w sposób impulsywny, czy jest hiperaktywne nie jest winą rodziców, nie jest winą złych metod wychowawczych i braku umiejętności rodzicielskich. To zaburzenie genetyczne, które da się okiełznać przy użyciu odpowiednich technik.

Na zachowanie wpływają różne czynniki zarówno zewnętrzne jak i wewnętrzne. Zewnętrzne to przede wszystkim reakcja otoczenia oraz czynniki środowiskowe. Wewnętrzne zaś, to samopoczucie fizyczne, nastrój oraz przekonania. Trudno wymagać odpowiedniego zachowania od dziecka, jeśli odczuwa ono ból, czy stawiane są mu wymagania, którym nie jest w stanie sprostać. Dlatego należy postępować rozważnie, skupiając się na małych krokach i sukcesach. Oto kilka praktycznych porad dla rodziców nadpobudliwych pociech:
Pracując nad zmianą niepożądanych zachowań należy pamiętać żeby wybrać takie zachowanie, które przeszkadza nam najbardziej i pracować tylko nad tym jednym zachowaniem. Pomyślmy - jeśli ktoś każe nam jednocześnie zrzucić pięć kilogramów, nie pić kawy, a w dodatku uprawiać sport, czego od jedenastu lat nie robiliśmy i jeszcze przestać się spóźniać, choć zdarza się nam to od dziecka - jaki będzie efekt? Niczemu nie podołamy. Podobnie, a nawet trudniej ma dziecko z ADHD. Dlatego wyeliminowanie jednego niepożądanego zachowania, to już sukces - a potem małymi krokami do przodu.
Trzeba opanować sztukę wydawania poleceń. Przede wszystkim należy pamiętać, że wymagania należy stawiać jasno, spokojnym neutralnym tonem. Należy wydawać tylko jedno polecenie na raz, po czym poczekać w pobliżu dziecka, aż polecenie wykona, zanim wydamy kolejne - np. "zdejmij buty", potem: "umyj ręce", a następnie "usiądź przy stole". Kiedy powiemy: "zdejmij buty, umyj ręce, chodź na obiad", dziecko w najlepszym wypadku pogubi się po pierwszej czynności lub też w ogóle nic nie zrobi.
Polecenia powinno wydawać się w odpowiednich warunkach - kiedy mamy pewność, że nie robi czegoś bardzo interesującego. Musimy je bowiem wyegzekwować, a zależy nam, by dziecko zrobiło to, co poleciliśmy. Zatem należy się zastanowić, czy akurat w tej chwili ta sprawa jest na tyle ważna. Jeśli tak, to powtórzmy polecenie, a jeśli to konieczne, poprośmy też dziecko o jego powtórzenie.
Polecenie wydajemy stojąc przy dziecku albo kucając na poziomie jego oczu, żeby zwróciło na nas swoją uwagę. Musimy nawiązać kontakt i pokazać, że jest to ważne i poważnie traktujemy daną sprawę, szanując przy tym dziecko. Musimy stwierdzić, że dziecko nas usłyszało, ponieważ często "wyłącza się".
Komunikaty wysyłane do dzieci powinny być prostymi, jasnymi informacjami. Powiedzenie dziecku: "jesteś niegrzeczny" to bardzo ogólne i niejasne sformułowanie - nie wiadomo, co właściwie znaczy. Jeśli powiemy: "przedrzeźniasz brata - nie podoba mi się to", ukazujemy konkretne zachowanie, którego nie akceptujemy. Ponadto "jesteś niegrzeczny" zawiera ukryty komunikat, że zawsze i wszędzie jesteś niegrzeczny, a to nieprawda, ponieważ np. wczoraj dziecko było spokojne - zaraz nam o tym przypomni.
Kategorycznie musimy się wystrzegać zwrotów typu: "ty nigdy" ("nigdy mnie nie słuchasz") lub "ty zawsze" ("zawsze masz bałagan w pokoju). Dziecko zaraz powie nam, że przed godziną nas posłuchało i umyło zęby, a na święta uporządkowało zabawki. Komunikaty należy przekazywać precyzyjnie: "śpiewasz za głośno", "czyste ubranie do szafy", "brudne skarpetki do kosza na pranie", "zabawki na półkę" etc.. Pokazują one dziecku, że naszą niechęć budzi konkretne zachowania, a nie samo dziecko.
Aby usprawnić i usystematyzować codzienne funkcjonowanie dziecka, musimy ustalić i przestrzegać stałego, rutynowego porządku dnia - od wstawania po pójście spać. Jeśli to konieczne, to nawet zapisujemy: "mycie zębów 20:05". Planujemy też kolejne dni i informujemy dziecko np. o wizycie u fryzjera. Pamiętajmy, że dzieci zaskakiwane gubią się.
Podczas odrabiania lekcji na biurku może znajdować się jedynie zeszyt, długopis, ewentualnie książka. Inaczej nie unikniemy dekoncentracji i przedłużania w nieskończoność tej niemiłej dla dziecka czynności. Dziecko musi mieć zapewnione skupienie - pokój do swojej dyspozycji, a w zasięgu jego wzroku nie powinno znajdować się nic interesującego. Najlepiej, by była to pusta ściana, w żadnym wypadku okno, za którym dzieje się tyle interesujących rzeczy!
Najlepiej, by lekcje były odrabiane zaraz po przyjściu ze szkoły. Jeśli nie jest to możliwe, ustalamy z dzieckiem godzinę, o której siada do odrabiania lekcji i pilnujemy tej pory, zgodnie z zasadą, że najpierw obowiązki, a potem przyjemności. Pomagajmy dziecku przy lekcjach, jednak nie wyręczajmy go.
Musimy nauczyć dziecko pakować tornister - to część końcowa odrabiania lekcji. Bierzemy pusty tornister, plan lekcji i dziecko wg planu lekcji pakuje po kolei potrzebne na dzień następny rzeczy. Pamiętajmy - odrobione lekcje to: przeczytany materiał z dzisiejszego dnia zgodnie z planem lekcji, zrobione zadania pisemne zadane w dniu dzisiejszym, powtórzenie lekcji na dzień następny oraz spakowany tornister. W zależności od zajęć dochodzą do tego słówka albo czytanie lektury, czy ksiązki.
Aby dziecko dobrze funkcjonowało, również wśród rówieśników, ważna jest postawa szkoły i współpraca między szkołą a rodzicami. Warto więc nawiązać kontakt ze szkołą, na wspólnym spotkaniu omówić z wychowawcą zalecenia poradni psychologiczno-pedagogicznej i lekarskie oraz zastanowić się nad ich realizacją. Ustalić w jaki sposób będziemy utrzymywać kontakt, kiedy mamy przychodzić do szkoły i w jaki sposób szkoła widzi możliwość pomocy dziecku. Dobrze jest też nawiązać kontakt z lokalnym stowarzyszeniem zajmującym się pomocą osobom z ADHD. Zapisując się na warsztaty dla rodziców dostaniemy konkretne narzędzia i sposoby na rozwiązywanie trudnych momentów, nauczymy się jak żyć z ADHD pod jednym dachem. Uczęszczając na grupy wsparcia poznamy rodziny o takich samych problemach, wymienimy się doświadczeniami i zobaczymy, że są też inni, którzy mają podobną sytuację.
Rodzice dziecka oraz samo nadpobudliwe dziecko doświadczają wielu negatywnych emocji. Ciągłe uwagi na temat zachowania, czy sposobu wychowania, ciągłe narażanie się na komentarze osób obok i skargi innych. Często nie potrafią się w tym odnaleźć, czują się złymi rodzicami, którzy nie potrafią wychować dziecka i zapanować nad nim. Nie znajdują oparcia w innych, są najbardziej niezrozumianymi rodzicami. Używają więc bardziej restrykcyjnych metod wychowawczych i skupiają głównie uwagę na negatywnych zachowaniach dziecka. Co jest oczywistym błędem. Należy nauczyć się dostrzegania pozytywów w zachowaniu dziecka i chwalenia za najmniejsza rzecz, jaką zrobi dobrze. Dlatego też świadomie skupiamy się na tych momentach, kiedy gdzie dziecko zachowało się dobrze. Stwarzajmy też sytuacje, w których można dziecko pochwalić, nawet za bardzo drobne sprawy: "nie przerywałeś mi, kiedy telefonowałam, bardzo to miłe".
Dobrym sposobem jest założenie dziecku zeszytu pochwał i notowanie w nim wszystkiego co było zrobione dobrze: pościeliła łóżko, posprzątała zabawki, powiedział dziękuję itp. Potem można zamienić te wpisy na specjalna nagrodę, na to co dziecko lubi.
Ale musimy uzbroić się w cierpliwość - zmiany nastąpią powoli, a praca z dzieckiem powinna być systematyczna i ciągła. Pamiętać należy, że dziecko uczy się obserwując dorosłych i naśladując ich. Nie zmusimy więc dziecka do sprzątania pokoju, jeśli sami będziemy rzucać swoje ubrania na podłogę.
W celu eliminacji niepożądanych zachować, musimy wprowadzić system konsekwencji. Za właściwe zachowania powinna być pochwała, nagroda, za niewłaściwe - konsekwencja negatywna. Nie kara, bo kara wynika przede wszystkim z emocji. Dziecko zawsze musi znać zawczasu konsekwencje swoich zachowań - wówczas ma świadomość wagi swoich czynów. Pamiętajmy też, że należy zawsze stosować ustanowiony system zasad i konsekwencji - dziecko będzie sprawdzać czy zasady dziś się nie zmieniły, testować różne sposoby zachowania. A więc konieczne jest ustalenie jasnych i przejrzystych zasad. Mają one opisywać, co należy robić i określać, co się stanie, jeśli dziecko zrobi coś wbrew zasadom. Zasady muszą również precyzować, jakie będą nagrody i przywileje za ich przestrzeganie. Za nieprzestrzeganie reguł dziecko poniesie określone konsekwencje takie jak naprawienie krzywdy, przeproszenie, odebranie przyjemności, utraci uwagę dorosłych, odpracuje stratę czy odda równowartość straty . Za przestrzeganie będzie określona nagroda - nie musi być materialna.
Należy pamiętać, że powtarzające się zachowania staną się nawykiem, a te wzmacniane częściej będą się powtarzać. Dlatego też część zachowań należy ignorować a za część powinny być wyciągnięte konsekwencje - wtedy powtórzą się rzadziej. Najbardziej są skuteczne nagrody - bardziej od kar! Stosujemy więc wzmacnianie pozytywne - nagradzamy pożądane zachowania, a niepożądane staramy się ignorować. Dziecko łaknie naszej uwagi, nawet jeśli wzbudza ją "złym" zachowaniem. Jeśli zignorujemy je, a zareagujemy na dobre zachowanie, możemy mieć pewność, że takie będzie się częściej powtarzać. Musimy ciężko pracować nad wyeliminowaniem u siebie starych nawyków, jest to trudne, ale możliwe. Trudne zwłaszcza w sytuacjach kryzysowych, kiedy działamy schematycznie i stary model wychowania wraca. Jednak da się nad tym panować, wymaga to cierpliwości. Chwalimy zawsze, gdy zostało wykonane polecenie oraz gdy dziecko samo z siebie zrobiło coś dobrze, a nawet wtedy, gdy wykona choć część tego o co prosiliśmy. Zapamiętajmy, że chwalenie jest obowiązkiem dorosłego w stosunku do dziecka!Czasem bywa też tak, ze dziecko dostaje ataku złości, wybucha. Musimy omówić z dzieckiem zasady wyrażania złości. Powiedzmy mu, że każdy ma prawo się złościć bo jest to naturalne, ale należy zrobić to w określony sposób. Wymyślmy z dzieckiem techniki złości: wykrzyczenie się do poduszki, potarganie starych gazet, wytupanie się, narysowanie złości itp. Powiedzmy, że tak wolno mu się złościć. Jeśli mimo wszystko dochodzi do ataków, wybuchu, dziecko rzuca przedmiotami lub chce nas uderzyć, musimy zawsze w takich sytuacjach zachować spokój. Musimy zachować kontrolę i panowanie nad sytuacją. Jeśli mamy tę kontrolę, a jesteśmy bezpieczni, otoczenie jest bezpieczne i samo dziecko jest bezpieczne - zignorujmy sytuację. Możemy przekierować złość dziecka na coś innego, odwrócić uwagę, wyciszyć emocje. Jeśli jednak nie panujemy nad sytuacją, dzieckiem, nie mamy świadomości trzymania steru, to należy wezwać pomoc i ustąpić dziecku do chwili np. przyjazdu karetki.
W każdym momencie pamiętajmy o poczuciu humoru. Podejście do jakiejś sytuacji na luzie i z odrobiną uśmiechu potrafi czynić cuda. Czasem, rozładowując napięcie żartem, sprawimy, że nasze dziecko spojrzy na nas zupełnie inaczej.

Agata Majda
Polskie Towarzystwo ADHD


Zaświadczenie online



numer online: 148 gości

reklama