Publikacje edukacyjne
strona główna  archiwum  dziedziny  nowości  zasady  szukaj  pomoc  poczta  redakcja 
               

 

Publikacja nr
464
rok szkolny
2003/2004

 
Archiwum publikacji
w serwisie Publikacje edukacyjne

Świat pierwszoklasisty

Rozpoczęcie nauki szkolnej jest w pewnym sensie przełomowym momentem w życiu 7-letniego dziecka.

Nie stanowi jednak ostrej granicy dzielącej życie dziecka na okres, w którym było tylko dzieckiem, i okres kiedy staje się przede wszystkim uczniem. Jest nadal dzieckiem, bardzo kochanym przez rodziców, związanym z rodzeństwem, babcią i dziadkiem. Nadal wymaga ich opieki i troski, potrzebuje zainteresowania i dużo, dużo miłości.

Pójście do szkoły, podjęcie po raz pierwszy w życiu poważnego obowiązku, z którego dziecko chciałoby się wywiązać jak najlepiej dla własnej satysfakcji, oczekiwań rodziców i nowej pani nauczycielki jest dla pierwszoklasisty wielkim i ważnym przeżyciem.

Dla większości dzieci, szkoła w pierwszych tygodniach nauki jest miejscem atrakcyjnym i ciekawym. Dziecko jest zafascynowane nową szkołą i klasą, poznaje kolegów, koleżanki i panią, cieszy się pięknym tornistrem i kolorowymi przyborami oraz bawi się i uczy. To są przyjemne chwile dla 7- latka, jednak w szkole dziecko musi poddać się również pewnym, obowiązującym wszystkich rygorom. I to nie jest dla dziecka najłatwiejsze zadanie.

W czasie lekcji dziecko musi siedzieć spokojnie w ławce i słuchać tego, co mówi nauczyciel. Powinno wielu rzeczy nauczyć się, zapamiętać, szereg czynności wykonać. Trzeba też nawiązać poprawne stosunki z rówieśnikami, być grzecznym wobec nauczyciela i pracowników szkoły. Należy też opanować swoje emocje: gniew, złość, lęk i obawę oraz być na tyle samodzielnym, aby radzić sobie w nowym środowisku, trafić do klasy, ubrać się, rozebrać, spakować tornister, dbać o swoje rzeczy. Z wykonania wszystkich powyższych wymagań i obowiązków dziecko jest w szkole rozliczane i oceniane. Tu po raz pierwszy słyszy uwagi na temat swoich poczynań, czuje się skrzywdzone przez rówieśników, a niekiedy niedocenione przez panią. Jest to w pewnym stopniu stresujące, ale również motywuje do aktywności, do starania się, aby być zauważonym, zaakceptowanym, chwalonym i osiągać sukcesy.


REKLAMA

Pełnienie roli ucznia jest o wiele łatwiejsze, gdy dziecko znajduje oparcie w swoim domu rodzinnymi i gdy rodzice gotowi są w razie potrzeby pospieszyć z przyjacielską pomocą i radą.

Rodzice "pierwszaka" mają z pewnością duże, niekiedy wygórowane nadzieje. Pragną, aby ich dziecko zbierało same pochwały i było pod każdym względem najlepsze. Codziennie po powrocie, a zdarza się, że już w drodze do domu zadawane są pytania: Co było na lekcjach? Czy byłeś grzeczny? Czego się nauczyłeś? Co masz zadane?

Jeśli dzień w szkole był dla dziecka pełen miłych wrażeń, widać dumę i radość, gdy przekazuje te relacje rodzicom. Jest szczęśliwe, na jego twarzy odbijają się wszystkie emocje.

Gorzej jest, gdy pobyt w szkole nie był najlepszy. Dziecko czuje wtedy smutek, rozgoryczenie i żal. Pewnego dnia może stanowczo oznajmić: "Nie idę do szkoły!", "Boli mnie brzuch", " Nic mi się nie udaje", "Nikt mnie nie lubi", itp. Takie sygnały powinny skłonić rodziców do poważnej rozmowy z dzieckiem. Konieczna jest przyjacielska pogawędka. Rodzice, pozwólcie dziecku swobodnie się wygadać. Z takiej niekontrolowanej opowieści można wiele wyczytać, a mały uczeń poczuje się kochany, zrozumiany i pocieszony.

Do rozmowy potrzebny jest spokój. Dobra chwila to czas przed zaśnięciem, gdy dziecko jest wyciszone, może przytulić się do mamy lub taty. Skarg tego rodzaju nie wolno lekceważyć. Rodzice powinni zaoferować dziecku wsparcie, by poczuło, że nie jest samo, a z trudnej sytuacji znajdzie się wyjście. Pomóc może również wychowawca, który sprecyzuje, w czym tkwi problem.

Poziom dzieci w pierwszej klasie bywa bardzo różny. Nie ma w tym nic złego, ale maluchy, które mniej umieją czują się gorsze. Zmartwionemu uczniowi trzeba wytłumaczyć, że zdąży się wszystkiego nauczyć, bo po to jest właśnie szkoła. Najważniejsze, by początkujący uczeń zrozumiał, że nie musi być we wszystkim świetny. Rodzice go zawsze bardzo kochają, dziecko jest ich najukochańszą córeczką lub najukochańszym synkiem, skarbem i słoneczkiem.

Powodzeniu szkolnemu sprzyja miłość rodziców do dziecka, postawa akceptująca je, ale bez nadmiernej koncentracji na jego osiągnięciach, bez wymagania zawsze ocen bardzo dobrych i samych wyróżnień. Sprzyja powodzeniu wiara w dziecko, ale też dopuszczenie możliwości błędów i porażek, jakie może od czasu do czasu ponosić.

Nauczyciel, dzięki swej wiedzy pedagogicznej powinien stworzyć takie warunki, aby uczeń czuł się bezpiecznie w szkole, uwierzył we własne siły, odczuwał satysfakcję z pokonywania trudności i radość z twórczego odkrywania świata.

Jest to zadanie ogromnie ważne dla nauczyciela jak i rodziców, zwłaszcza na początku szkolnej drogi dziecka.

SZKOŁA I RODZINA MAJĄ WSPÓLNY CEL: DOBRO DZIECKA.
POWINNY PROWADZIĆ DZIECKO KROK PO KROKU KU SUKCESOM, KTÓRE POMOGĄ PRZEŁAMAĆ LĘK, STRES, POMOGĄ ODZYSKAĆ WIARĘ WE WŁASNE SIŁY I W LUDZKĄ ŻYCZLIWOŚĆ.

LITERATURA:
"Życie Szkoły" nr 6/2000.
"Poradnik Domowy" nr 9/2003.
"Wychowanie bez porażek" - T. Gordon
"Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły"- A. Faber, E. Mazlish

Anna Woźniak
Szkoła Podstawowa im. S. Żeromskiego w Poniatowej


Zaświadczenie online



numer online: 65 gości

reklama