Publikacje edukacyjne
strona główna  archiwum  dziedziny  nowości  zasady  szukaj  pomoc  poczta  redakcja 
               

 

Publikacja nr
3948
rok szkolny
2006/2007

 
Archiwum publikacji
w serwisie Publikacje edukacyjne

Matura ustna z języka polskiego jako metoda

W latach dziewięćdziesiątych i wcześniej zebrani w salach maturzyści stwierdzali zgodność zalakowanych pytań maturalnych otwieranych przy nich przez dyrektora szkoły. Następnie zagadnienia do matury pisemnej przepisywano na tablicy i wśród ciszy ław na środek występował polonista. W kilku zdaniach interpretował wszystkie tematy i sugerował, jakie stawiają wymagania, przypominał, że najważniejsze jest pisać na temat i pod żadnym względem nie można o nim zapominać. Członkowie komisji maturalnej chodzili pomiędzy ławkami pilnując porządku, wprowadzając tym samym pozory samodzielności uczniów.

W końcu lat dziewięćdziesiątych pojawiła się dla uczniów możliwość pisania analizy i interpretacji wiersza. Natomiast komisja maturalna zasiadła w "areszcie domowym" przy stołach z nakazem administracji egzaminu, a nie pilnowania i chodzenia pomiędzy ławkami. Te przemarsze rozstrajały nerwowo uczniów. Matura w owym czasie przeistoczyła się w konkurs na najlepsze i najbardziej zmyślne ściągi. W istocie, była pośmiewiskiem i zupełnie demoralizowała młodzież. Zdarzało się kilka prac ściągniętych z tej samej ściągi, same wspomnienia są bolesne, ale że nikogo za rękę się nie złapało na ściąganiu, więc stawiano oceny pozytywne. Apogeum ściągania następowało jednak podczas matury pisemnej z matematyki. Tam ściągi "latały" po sali jak stada much... W tej sytuacji środowisko szkolne, głównie nauczyciele oczekiwali konkretnych zmian w kwestii matur. Prace nad nowym obliczem matury trwały od połowy lat dziewięćdziesiątych, a może i wcześniej.

Od czterech lat egzamin maturalny przybrał nowe formy, bardziej wyrównuje szanse i przede wszystkim wymagania stawiane młodzieży w całym kraju. Unifikacja form i zasad była bardzo potrzebna. Ale nowy typ matury formalnie i merytorycznie nie ma samych zalet, a szkoda, wielka szkoda. Poloniści liczyli na więcej pozytywów. Oczywiście oceny mogą być subiektywne, lecz każda może być jakimś przyczynkiem do dalszego udoskonalania systemu. Bo warto.

(...)

Pełna publikacja...

Publikacja dostępna na naszej płycie CD
Płyta kompaktowa
serwisu Publikacje edukacyjne

Roman Rzadkowski


Zaświadczenie online Certyfikat publikacji



numer online: 118 gości

reklama

Księgarnia HELION poleca: