Publikacje edukacyjne
strona główna  archiwum  dziedziny  nowości  zasady  szukaj  pomoc  poczta  redakcja 
               

 

Publikacja nr
3670
rok szkolny
2006/2007

 
Archiwum publikacji
w serwisie Publikacje edukacyjne

Poczucie własnej wartości potrzebne jest każdemu

Każdy nauczyciel, wychowawca musi mieć określone cele wychowania. Rozwój ego jako postawy i przekonania wobec siebie pociąga za sobą równoległy rozwój postaw i przekonań wobec świata społecznego i fizycznego. Na poziomie przedszkolnym i szkolnym programy wychowawcze stymulują rozwój ego czyli- świadomość siebie, świadomość swojej wartości, znaczenie wartości. W edukacji najmłodszych wyróżnia się trzy odrębne, ale powiązane ze sobą zakresy celów: rozwój cech podstawowych, rozwój osobowości, wiedza i umiejętności.
Cechy podstawowe - są to właściwości psychiczne jak: poczucie własnej wartości (świadomość siebie), ciekawość oraz niezależność emocjonalna. Jest to warunkiem, celem niezbędnym dla właściwego rozwoju dziecka.
"Szeroko pojęty rozwój" obejmuje takie obszary jak: porozumiewanie się, wyobraźnia, kreatywność, zdolność rozumowania, rozwiązywania problemów, samodzielność, umiejętność zabawy i pracy, umiejętność poszukiwania.
Wiedza i umiejętności nie stanowią celu same w sobie, ale służą rozwojowi i budowaniu świadomości siebie. Tak więc w rękach wychowawców ,nauczycieli, rodziców leży realizacja tych celów. Dorosły musi stwarzać wartościowe aktywności dziecka, dbać o właściwy stosunek do niego i jego działalności.
Poczucie własnej wartości jest ściśle związane z obrazem własnej osoby. Obraz samego siebie to nic innego jak poczucie na temat "kim jestem" "kim chciałbym być" "gdzie jestem".
Na wiedzę o sobie duży wpływ ma uznanie samego siebie czyli zdolność do opanowania różnych form działalności w istniejącym świecie jak i (co jest bardzo znaczące) postawy innych ludzi wobec dziecka, opinie i oceny wyrażone o nim, pozycja w grupie rówieśniczej. Na tej podstawie dziecko dokonuje swojej samooceny, która ma poważny wpływ na wszechstronny rozwój. Około czwartego roku życia zaczyna się rozwijać zdolność do samooceny-na podstawie informacji o sobie zdobywanych podczas działalności dziecka. Jak i również podczas kontaktów interpersonalnych, przekazywanych komunikatów werbalnych i niewerbalnych dostarczanych przez dorosłych i rówieśników. Więc poczucie własnej wartości a więc postawa w stosunku do siebie ma pochodzenie społeczne. Muszą być spełniane następujące warunki społeczne w budowaniu wysokiej samooceny u dzieci. Na podstawie lektur prac psychologicznych i pedagogicznych określić je można następująco:
- zupełna lub prawie całkowita akceptacja dziecka przez dorosłych, jego przeżyć i działań.
- jasno sformułowane i przestrzegane ograniczenia
- szacunek i tolerancja dla indywidualnego zachowania wewnątrz zdefiniowanych ograniczeń
- jakość kontaktów (efektywne porozumiewanie się)
- szansa na swobodną działalność
- wysoka samoocena rodziców nauczycieli pozostających kontakcie z dzieckiem.
To wszystko prowadzi do budowania przez dziecko postawy samoakceptacji wobec siebie.
Odwrotnością tego jest postawa samoudręczenia, która powstaje na bazie krytycznych opinii, nieprzychylnych ocen, braku uwagi, zainteresowań dzieckiem, braku praw i ograniczeń, akceptacja jedynie uzależniona od osiągnięć dziecka, nie dostrzeganie w nim pozytywów. Obraz własnej osoby to podstawa do oceny własnych możliwości w różnych dziedzinach działalności. Na podstawie tej oceny dziecko uczy się przewidywać swoje szanse jako wysokie czy niskie-czyli jego motywacja do działania jest wysoka lub niska. Właśnie w wieku przedszkolnym i szkolnym dzieci uczą się czy być pilnym, pracowitym, niezależnym lub czy też być zależnym z poczuciem niższości i wycofywania się.
Według E.Eriksona największym niebezpieczeństwem w tym okresie jest NIE doświadczenie przez dziecko uznania dla swoich wysiłków, dziecko ma wtedy poczucie nieadekwatności. Błędem jest również "szufladkowanie" i "szeregowanie" dzieci.
Pozytywny obraz siebie jest wynikiem pozytywniejszych doświadczeń i skutecznie wpływa na osiągnięcia uczniów. Wiadomo, że dzieci które rozpoczynały naukę z dobrą opinią o sobie potrafiły więcej czasu spędzać na zadaniach szkolnych niż uczniowie o złym zdaniu o sobie. Jak przyszłość dzieci zależy od obrazu siebie budowanego w okresie przedszkolnym.

Jak budować u dziecka prawidłowy rozwój sfery motywacyjnej

1. Cel do którego dąży dziecko musi być jasno wytyczony i możliwy do osiągnięcia
2. W dzieciach, które uczysz i z którymi pracujesz, znajdź to co najlepsze.
3. Stwórz dla dziecka środowisko, w którym niepowodzenie nie oznacza przegranej
4. Okazuj uznanie, dostrzegaj i chwal osiągnięcia
5. Stosuj mieszankę wzmocnienia pozytywnego i negatywnego (na jedno wzmocnienie negatywne muszą przypadać co najmniej trzy pozytywne).
6. Dopuszczane jest stosowanie kar (sporadycznie o umiarkowanym nasileniu, konsekwentnie respektowanych, uzasadnionych, dostosowanych do przewinienia, wskazujących wzorzec prawidłowego postępowania)
7. Potrzebę współzawodnictwa wykorzystuj mądrze i w sposób umiarkowany.
8. Nie uzależniaj dziecka od swojej pomocy, pokaż mu, że samodzielnie jest w stanie pokonać wiele napotkanych trudności.
9. Pozwalaj dziecku na ponoszenie porażek i popełnianie błędów
10. Stosuj "wyobrażenia" pozytywne dotyczące samego dziecka, aby zachęcać go do osiągnięcia celu
11. Dziecko będzie chętnie powiększać swoje zdolności ale potrzebuje do tego regularnych, choćby drobnych sukcesów.
12. Poznaj potrzeby swojego dziecka i słuchaj uważnie kiedy o nich mówi
13. Stwórz taki dom, który będzie dla dziecka schronieniem, gdzie można "leczyć emocjonalne rany", rozładować napięcie, gdzie każdy jest akceptowany bez względu na to, jaki popełnił błąd.
14. Staraj się, aby twoja motywacja do wspierania dziecka i pomocy w trudnych dla niego chwilach, utrzymywała się stale na wysokim poziomie.

Zaburzenia sfery emocjonalnej (dzieci nieśmiałe, infantylne)

Objawy:
- mało aktywne, nie włącza się do grupy, obserwuje zajęcia i zabawy na uboczu, pozostaje samo, nie da się zachęcić do wspólnej zabawy
- przejawia postawy lękowe, wycofuje się z podejmowanych zadań, brak wiary w siebie
- wrażliwe na oceny dorosłych i innych dzieci, dezaprobata lub małe niepowodzenie powoduje wycofywanie się z podejmowanych zadań

Dzieci infantylne
- reakcje nieadekwatne do sytuacji, brak umiejętności opanowania emocji pozytywnych jak i negatywnych, płaczliwość, obrażanie się, agresja z błahych powodów
- mało samodzielne, uporczywie żąda pomocy, ciągle zwraca uwagę na siebie, wykazuje nadmierne przywiązanie do matki i obawę przed rozstaniem z nią, lękliwe nielękliwe sytuacjach nowych
- zainteresowanie krótkotrwałe i powierzchowne.

Bajka terapeutyczna

Jak wszyscy wiemy bez bajek świat dziecka jak i niejednego dorosłego był by nieco smutny i mało kolorowy.Z ich pomocą dziecko uczy się reguł, jakie rządzą wśród ludzi i wzorów zachowań. Bajki, które kończą się szczęśliwie dają dziecku poczucie sukcesu, ponieważ utożsamia się ono z bohaterem, które przeważnie pokonuje zło. Dzięki bajkom uzyskiwano odpowiedzi na temat: jaki jest ten świat i jakie reguły nim rządzą oraz w jaki sposób można sobie poradzić z zagrożeniami. Jednak najważniejsza rolą bajki jest oswojenie z zagrożeniami, danie wsparcia, uwolnienie od lęku. Dziecko ma świadomość, że "dobry duszek" czuwa, pomaga i los może się odmienić na dobre. Poprzez bajki dziecko poznaje świat, przenosi się w inne środowiska i okresy historyczne, poznaje normy moralne, zachowania, czyli jednym słowem rozwija i kształtuje osobowość.
Dzięki rozwijaniu wyobraźni dziecko uczy się rozumieć rzeczywistość, nabiera także umiejętność jej zmieniania. Też chce być jak bohater odważne, zaradne, dobre-czyli odkrywa własną tożsamość (kim jest i kim chce być).
Uniwersalizm bajek to jednak wyzwalanie dziecięcych emocji, obniżenie poziomu lęku. Lęk w takich opowieściach nie jest dla dziecka straszny, ponieważ wie ono, że za chwilę nastąpi uczucie ulgi i potrafi rozróżnić fakt, że akcja rozgrywa się w umownym świecie. Szczęśliwe zakończenia dają dziecku nadzieję, że własne problemy również zostaną rozwiązane, że mogą poczuć się kochane, bezpieczne. Bajka terapeutyczna jako metoda obniżania poziomu lęku jest w psychoterapii nowością. Wszystkie bajki tego rodzaju mają pewne stałe elementy dotyczące głównego tematu bohatera, innych postaci bajkowych oraz tło opowiadania.
Celami ich jest: konkretyzowanie i racjonalizowanie lęku, zastępcze wzmacnianie poczucia własnej wartości, uczenie pozytywnego myślenia, kształtowanie pozytywnego nastroju. W każdej takiej bajce są cztery stałe elementy:
- główny temat (określony jest rodzaj doznawanych uczuć)
- główny bohater (radzenie sobie jego z trudnymi sytuacjami przy pomocy innych)
- inne wprowadzone postacie (pomagają nazwać lęk, uczą skutecznych sposobów zachowań, pomagają mówić o swoich problemach)
- tło opowiadania (są to miejsca znane dzieciom, przedstawiane w pogodny sposób)
Bajki terapeutyczne można tworzyć zależnie od rodzaju lęku u dzieci. Ułożenie takich bajek nie jest trudne wystarczy dostosować się do ich konstrukcji, a następnie tworzyć ich treść.

Bajka terapeutyczna pt. "Miś-pyś"

Temat: separacja z mamą
Główny bohater: miś przeżywa strach pozostania bez mamy
Nowa postać: żabka
Tło opowiadania: dom

W małym domku pod lasem mieszkała rodzina sympatycznych misiów: mama, tato i mały synek Pysio. Pysio był sympatycznym, pociesznym misiem trochę roztrzepanym, ale wszyscy go lubili, ponieważ miał przepiękny zabawny pyszczek. Pysio bardzo lubił swój domek, kochał swoich rodziców i uwielbiał bawić się ze swoimi przyjaciółmi misiami. Bawili się razem w piaskownicy, jeździli na rowerkach, wspinali się po drzewach. Misio-Pysio dużo czasu spędzał w swoim ogródku o który najbardziej zabiegała mama. Kwitły tam teraz słoneczniki, astry, czerwone róże, niebieskie dzwoneczki. Każdy kto przychodził do rodziny misiów w odwiedziny czuł się wspaniale ,ponieważ z ogrodu unosiły się przecudne zapachy kwiatów i różnych roślin. Mama misiowa i tatuś bardzo kochali swojego synka, ale niestety były dni kiedy rodzice musieli iść do lasu załatwiać bardzo ważne sprawy i nie mogli swego synka wziąć ze sobą. Misio-Pysio bardzo nie lubił być w domu sam, ale cóż było robić ,musiał sobie radzić. Rodzice misia również bardzo przeżywali kiedy musieli swoje dziecko zostawiać same w domu, ale mieli jednak nadzieję, że kiedyś ich synek sobie z tym poradzi.
Za każdym razem synek prosił mamę:
- Mamusiu, proszę cię wróć z lasu jak najprędzej, będzie mi się nudziło.
- Tak, wrócę i to szybko, pamiętaj nie wpuszczaj tylko nikogo do domu.
- Dobrze - zapewniał miś.
Wiedział, że jak tylko umilkną kroki mamy to znów będzie się bał. Będzie mu się wydawało, że każde lekkie stuknięcie, czy odgłos będzie powodowało szybkie bicie serca i pocenie się łapek. Często wtedy mu się wydaje, że ktoś się zakrada do domku i chce go porwać, a przy tym jest to pewnie jakiś straszny nie do rozpoznania stwór. Miś się skulił pod krzesełkiem w swoim pokoiku i cały trzęsący się ze strachu myślał sobie:
- I co ja teraz zrobię? Wszystkie łapki mnie bolą, nawet nie mogę się bawić.
- A właśnie, że możesz się bawić - Usłyszał miś jakiś nieznany głos.
- Kto to mówi, kto tu jest?
- To ja, nie bój się jestem Żabka-Łapka z twojego ogrodu. Nie widziałeś mnie? Bo ja ciebie znam, przecież widzę ciebie codziennie jak przyglądasz się mojej rodzinie żabek.
- Tak widziałem całą twoją rodzinę, ale ciebie nie zauważyłem, bo wszyscy jesteście tacy podobni do siebie, zresztą tak jak wszystkie rodziny misiów.
- A dla czego nie możesz się bawić? - spytała żabka.
- Bo się bardzo boje zostawać sam w domku - odparł miś.
- A ja się nie boję powiedziała żabka. Czasem się zdarza, że siedzę sama w błocie i nic się nie dzieje.
- Jak to jesteś taka delikatna Łapko i nie boisz się? Ja też bym tak chciał.
- Posłuchaj powtarzaj sobie tak: niczego się nie boję jestem pewny siebie.
I kiedy tak żabka powtarzała sobie te słowa, robiła się coraz większa i większa, aż pysio się wystraszył, że chyba pęknie. Jeszcze takiej dużej, pewnej żaby miś nie widział.
- Widzisz? Jak się nie myśli o strachu, to zobacz jaka mogę być duża. Niczego się nie boję.
- Ja też bym tak chciał.
- Możesz, ale ty lubisz chyba się bać, bo przecież w twoim ogródku nie ma potworów i przecież wiesz, że żaden nie przyjdzie, bo ich nie ma. Twoje strachy są nierealne, sam je sobie wymyśliłeś. Nie wiem, po co ci one?
- Ja naprawdę nie lubię się bać i nie wiem co zrobić.
- No dobrze, to zaczynamy się bawić - odparła żabka.
- Ale ja nie wiem czy zrobię się taki duży jak ty - zwątpił miś.
- To nie jest ważne czy jesteś duży czy mały. Taki straszek nieraz nic nie może poradzić jak ktoś jest bardzo dzielny.
- To znaczy, że to tylko ja się boję i więcej nikt?
- Nie, wszyscy czegoś się boją no może więcej, może mniej, ale potrafią sobie z tym radzić.
- Ojej! - rzekła żabka - jestem taka gruba, że już nie mogę wytrzymać. Uff!!! - i żabka zmniejszała się mówiąc:
- Nie jestem odważna, jestem malutka i potrzebuję opieki.
Pysio był bardzo zdziwiony patrząc na to zjawisko.
- Już wiem - wykrzyknął - muszę być pewny siebie to wtedy będę odważny.
Z chwilą, gdy to powiedział poczuł, że się powiększa. Radość Mysia-Pysia nie miała końca. Złapał żabkę za delikatną łapkę i radośnie się śmiał.
- Nie boję się tych wymyślonych strachów, wiem co zrobić jak będą chciały przyjść. Ja je pogłaskam, albo je zagadam, a nawet pobawię się z nimi.
- Huraaaa!!! - wrzeszczał miś na cały głos. A kiedy się uspokoił, zaproponował żabce, że pokaże jej swoje skarby, które zbiera już od dłuższego czasu. W dużym zamykanym pudełku była piłka, zestaw żołnierzyków, samochody wyścigowe, a nawet przepiękna koparka z kierowcą w kabinie.
- A to moje najładniejsze szkiełka - powiedział Pysio do żabki - jaki świat jest kolorowy, kiedy przez nie się patrzy. Zobacz wszystko jest niebieskie, fioletowe, a teraz różowe.
- Tak to jest bardzo piękne. Będę do ciebie przychodzić misiaczku i będziemy się razem przyglądać kolorowym szkiełkom.
Nagle miś usłyszał czyjeś kroki.
- To mama - pomyślał i pobiegł się z nią przywitać. Mama uścisnęła Misia-Pysia i zaczęła uważnie mu się przyglądać.
- Oj, dziś masz ładny pyszczek, widzę, że się nie bałeś dziś.
- Mamusiu mam przyjaciółkę Żabkę-Łapkę i ona mi dużo powiedziała. Chodź to ci ją przedstawię. Wiesz mamusiu ona wszystko potrafi i jest strasznie odważna. To najlepszy przyjaciel na świecie. Żabko-Łapko!!!
Ale niestety nigdzie Łapki nie było, ani w pudełku, ani na krzesełku, ani na parapecie. Kiedy Misio-Pysio tak się przyglądał, zauważył, że na kwiatku siedzi coś zielonego. Podszedł bliżej, przyjrzał się i zauważył małą sympatyczną, pluszową żabkę. Miś szybko ją chwycił, przytulił do pyszczka, powoli podszedł do mamy, pokazał ją i powiedział:
- Mamo, moja Żabka-Łapka jest bardzo odważna.
- Wiem, wiem - uśmiechnęła się mama.
A Miś-Pyś włożył żabkę do kieszonki swojego kubraczka w kratkę, wyprostował się i radośnie uśmiechnął. Czy wiecie dlaczego?.

Literatura:

  • M. Molicka "Bajki Terapeutyczne".
  • D. Siemek "Problemy wychowawcze wieku przedszkolnego"

    Danuta Paniec


  • Zaświadczenie online Certyfikat publikacji



    numer online: 109 gości

    reklama

    Księgarnia HELION poleca: