Publikacje edukacyjne
strona główna  archiwum  dziedziny  nowości  zasady  szukaj  pomoc  poczta  redakcja 
               

 

Publikacja nr
3203
rok szkolny
2005/2006

 
Archiwum publikacji
w serwisie Publikacje edukacyjne

Jaką rolę mogę odegrać w kształtowaniu zdrowego stylu życia wśród uczniów ?

Jestem nauczycielką kształcenia zintegrowanego. Moim najważniejszym zadaniem jest wspomaganie wszechstronnego i harmonijnego rozwoju dziecka na etapie klas I-III.

Mam tak kierować działalnością dziecka, aby nabyło ono umiejętność: czytania, pisania i liczenia, a dzięki temu potrafiło zdobywać wiedzę o otaczającym je świecie.

Moim zadaniem jest również wspomaganie rozwoju społecznego dziecka, czyli:
- kształcenie umiejętności nawiązywania i utrzymywania kontaktów z innymi ludźmi
- rozwijanie poczucia przynależności do danej społeczności
- kształcenie umiejętności działania w różnych sytuacjach szkolnych i pozaszkolnych.

O tych zadaniach mówi Podstawa Programowa. Ale czy rzeczywiście nabycie wyżej wymienionych umiejętności przez uczniów wystarczy, aby zapewnić ich wszechstronny i harmonijny rozwój?

Rozwój intelektualny i społeczny musi iść w parze z rozwojem fizycznym dziecka oraz świadomym i ukierunkowanym kształtowaniem u niego zdrowego stylu życia od najmłodszych lat.

Naszym uczniom przyszło żyć w czasach, w których czyha na nich bardzo dużo pułapek i pokus. Mam na myśli:
- komputery, gry komputerowe,
- internet, telewizję i programy TV dla dzieci, nadające bajki przez 24 godziny na dobę,
- tzw. "paskudy" czyli niezdrową żywność (często ich reklama jest kierowana bezpośrednio do najmłodszych),
- zbyt wiele zajęć dodatkowych (rodzice mają aspiracje, aby ich dzieci uczęszczały na lekcje języków obcych, lekcje gry na instrumencie, lekcje baletu, itp.)

Ja urodziłam i wychowałam się w środowisku wiejskim, w czasach, gdy o spędzaniu wolnego czasu przed komputerem, przed TV nie było mowy. Po prostu (i chyba na szczęście) nie było takich możliwości. W telewizji oglądałam jedynie dobranockę, która trwała 10 minut i od czasu do czasu program dla dzieci ("Zwierzyniec", "Piątek z Pankracym").

Większość wolnego czasu ja i moi rówieśnicy spędzaliśmy na dworze, na świeżym powietrzu. Wymyślaliśmy różne zabawy: w ganianego, w berka, w wyścigi, w chowanego. Sami przygotowywaliśmy miejsca do gry w siatkówkę, gry w piłkę nożną, itp. Nasze pomysły, może nie zawsze mądre i przemyślane, były niewyczerpane.

Oczywiste dla nas było to, że po odrobieniu lekcji i po ewentualnych, dodatkowych zajęciach i obowiązkach wszyscy spotykamy się na podwórku i bawimy się.

Nie potrzebowaliśmy osoby, która musiałaby nas namawiać do aktywności ruchowej. Natomiast o znaczeniu ruchu, gimnastyki, prawidłowego odżywiania dla zdrowia mówili nam nauczyciele.

Myślę jednak, że najistotniejszy wpływ na styl mojego dorosłego życia (uważam, że prowadzę dość zdrowy styl życia) mieli nie rodzice, nie nauczyciele, a po prostu czasy i miejsce, w którym spędziłam swoje dzieciństwo.

Moi uczniowie niestety żyją w środowisku miejskim, w dobie wszechobecnej komputeryzacji.

Po zakończonych lekcjach biegną do domu, odrabiają lekcje i zasiadają przed komputerami, ewentualnie przed telewizorem. I tak spędzają większość swojego wolnego czasu.

Na pytanie: "jak często wychodzisz na podwórko?", odpowiadają: "czasami mama wypuszcza mnie na balkon", "nie wychodzę na podwórko, bo całe jest pozastawiane samochodami, a ich właściciele krzyczą na dzieci, że nie wolno przy nich się bawić", "moja mama boi się mnie wypuszczać, bo u nas jest niebezpiecznie".

Przykładu zdrowego stylu życia z rodzinnego domu zwykle nie mają. Rodzice pracują przez wiele godzin dziennie, nie mając zbyt wiele czasu dla swoich dzieci, albo są bezrobotni, sfrustrowani i nie w głowie im wpajanie pociechom zdrowych nawyków, lecz to, jak związać koniec z końcem w domowym budżecie.

Zostajemy my - nauczyciele. Na nas spoczywa obowiązek wspomagania wszechstronnego rozwoju dziecka. Zatem musimy zadbać również o to, aby rozwój ruchowy dziecka przebiegał harmonijnie, aby dziecko stopniowo nabywało przekonania o konieczności zdrowego stylu życia i aby przede wszystkim czerpało radość z aktywności ruchowej.

Uważam, że zapis w Podstawie Programowej:

"Wskazane jest takie organizowanie procesu dydaktyczno-wychowawczego, aby w każdym dniu wystąpiły zajęcia ruchowe, których łączny wymiar tygodniowy wynosi co najmniej 3 godziny" powinien być zmieniony na następujący:
"Obowiązkowe jest takie organizowanie procesu dydaktyczno - wychowawczego, aby w wymiarze tygodniowym wystąpiły co najmniej 3 jednostki lekcyjne zajęć ruchowych, przeprowadzone zgodnie z metodyką"

Konieczne jest przeprowadzanie zajęć ruchowych w formie jednostki lekcyjnej (45 minutowej), ponieważ tylko pod takim warunkiem możemy właściwie rozwijać cechy motoryczne u dziecka. Lekcja zajęć ruchowych (niezależnie od tego, czy to będą gry i zabawy ruchowe, gimnastyka, czy np. mini-siatkówka) powinna składać się z trzech podstawowych ogniw:
- rozgrzewki (bieżnej i kształtującej)
- części głównej
- części końcowej - uspokajającej, z ćwiczeniami korekcyjnymi

Wielu metodyków wychowania fizycznego zaleca w młodszym wieku szkolnym przedłużenie rozgrzewki kształtującej kosztem części głównej, ponieważ ćwiczenia kształtujące istotnie wpływają na harmonijny rozwój ruchowy dziecka.

Oczywiście oprócz tych trzech jednostek lekcyjnych zajęć ruchowych tygodniowo należy pamiętać o ćwiczeniach fizycznych podczas zajęć całodniowych. Należy też przeprowadzać zabawy ruchowe związane z tematyką zajęć danego dnia. Trzeba pamiętać o ćwiczeniach relaksacyjnych.

Wszyscy doskonale wiemy o potrzebach związanych z aktywnością ruchową dziecka i znamy zależność: im mniejsze dziecko, tym więcej potrzebuje ruchu. Nie rozumiem więc, dlaczego uczniowie I etapu edukacyjnego mają mniej zajęć ruchowych niż starsi koledzy i nie ma konieczności przeprowadzania tych zajęć zgodnie z wypracowanymi zasadami metodyki wychowania fizycznego.

Myślę, że idea kształcenia zintegrowanego na poziomie klas I-III szkoły podstawowej jest jak najbardziej słuszna, ale zajęcia z wychowania fizycznego powinny mieć formę jednostki lekcyjnej, "wyrzuconej" z cyklu zajęć całodniowych.

Podstawą zaszczepienia wśród uczniów potrzeby systematycznej i higienicznej aktywności ruchowej są regularne, przemyślane i zaplanowane zajęcia ruchowe. Dziecko powinno przebierać się w strój gimnastyczny, powinno być przygotowane do wzmożonej aktywności ruchowej przez rozgrzewkę.

Należy pamiętać też o ćwiczeniach końcowych: uspokajających, korekcyjnych i relaksacyjnych.

Zaangażowanie dzieci w to, co dzieje się na zajęciach wzrasta, gdy nauczyciel przebiera się również w dres i ćwiczy razem z nimi. Uczniowie są zachwyceni, gdy np. pani rzuci śnieżką dalej niż najlepszy uczeń, gdy wykona przewrót w przód albo stanie na rękach. Oczywiście nie każdy nauczyciel musi potrafić "stanąć na głowie", ale ważna jest zachęta z jego strony do ćwiczeń, nie zmuszanie uczniów do ćwiczeń, których boją się wykonywać. Aktywność ruchowa ma przede wszystkim dawać radość dzieciom, bo tylko wtedy mamy pewność, że po zajęciach szkolnych, a kiedyś po zakończeniu edukacji nasi wychowankowie będą czuli potrzebę zdrowego stylu życia.

Oczywiście oprócz zajęć ruchowych na kształtowanie zdrowego stylu życia ma wpływ wiele innych czynników: przykład z domu, rozmowy i pogadanki o tematyce prozdrowotnej przeprowadzane podczas zajęć szkolnych, udział w konkursach, dodatkowe zajęcia w ramach których realizowane są programy zdrowotne lub aktywny udział w działaniach Klubu Wiewiórka.

Anna Cierpiał


Zaświadczenie online



numer online: 84 gości

reklama