Publikacje edukacyjne
strona główna  archiwum  dziedziny  nowości  zasady  szukaj  pomoc  poczta  redakcja 
               

 

Publikacja nr
12891
rok szkolny
2017/2018

 
Archiwum publikacji
w serwisie Publikacje edukacyjne

Bajka terapeutyczna "Przygoda Felusia"

W małej wsi na skraju lasu rosło ogromne drzewo. Wśród jego liści mieszkały ptaki, które każdego ranka świergotem ogłaszały światu swoją obecność. W jednym z gniazd mieszkał ze swoimi rodzicami mały ptaszek Feluś. Był on bardzo wesołym ptaszkiem. Lubił bawić się ze swoimi skrzydlatymi przyjaciółmi w berka oraz kąpać się na brzegu pobliskiego jeziora rozpryskując dookoła niezliczone ilości perlistych kropel wody.

Pewnego dnia, kiedy zażywał kąpieli, nagle zobaczył dużego ptaka, krążącego w pobliżu jeziora. Wiedział, że znalazł się w niebezpieczeństwie. Niejeden raz rodzice ostrzegali go przed ogromnym ptakiem, który mógłby go porwać. Feluś szybko schował się pod dużym liściem łopianu i cały drżąc, czekał, aż minie niebezpieczeństwo. Bał się tak bardzo, że nie chciał wyjść z ukrycia. Zaczęło robić się już ciemno i jego rodzice bardzo się o niego niepokoili. Postanowili go poszukać. Krążyli nad całą okolicą, ale nigdzie nie mogli dostrzec swojego maleństwa. W tym czasie Feluś wyczerpany usnął. Śniło mu się, że znalazł się na środku ogromnego jeziora niesiony przez liść łopianu. Zerwał się silny wiatr, a on miotany falami ledwo utrzymywał się na powierzchni wody. Wtem poczuł, że chwyta go w swoje szpony ogromne ptaszysko i unosi wysoko nad wierzchołkami drzew. Feluś drżąc na całym ciele nie mógł wydobyć z siebie głosu. Myślał tylko o tym, że już nigdy nie zobaczy swoich ukochanych rodziców i przyjaciół. Nagle poczuł, że robi mu się przyjemnie ciepło. Otworzył oczy i zobaczył szarego zajączka, który tulił go do swojego futerka.


REKLAMA

- Chyba ci zimno, ptaszku? - zapytał zajączek. - Cały drżysz. Feluś nie mógł uwierzyć, że nie tkwi w szponach okrutnego ptaszyska, tylko tuli go do siebie miły zajączek.
- Już mi trochę cieplej, ale nadal się boję - odpowiedział ptaszek.
- Przestraszyłeś się czegoś? - spytał zajączek z troską w głosie.
- Tak, przestraszyłem się wielkiego ptaka, który krążył nad jeziorem - wyjaśnił Feluś.
- To był bocian, który szukał miejsca na założenie gniazda. Jesteś bezpieczny, nie martw się - zapewnił zajączek.

Feluś nadal jednak odczuwał strach i trudno mu było uwierzyć w zapewnienia zajączka, że to był tylko bocian.

Zbliżał się ranek. Słońce było coraz wyżej na niebie. Ptaszek nagle uświadomił sobie, że pewnie jego rodzice się o niego martwią. Wyjrzał spod liścia łopianu, żeby upewnić się, że nic mu już nie grozi. Zajączek towarzyszył Felusiowi w drodze do domu. Ptaszek jeszcze rozglądał się, czy na horyzoncie nie zamajaczą skrzydła wielkiego ptaka. Nic jednak nie wzbudzało już jego niepokoju, tym bardziej że miał przy sobie nowego przyjaciela. Kiedy Feluś dotarł do domu radości nie było końca. Wtulony w ramiona rodziców w końcu usnął. Mama patrzyła na małą główkę synka i myślała: "Jak to dobrze, że jesteśmy już razem".

Feluś nagle obudził się przestraszony. Znowu śnił mu się niedobry ptak, którego widok nie wróżył nic dobrego. Niestety często wieczorem Feluś nie mógł zasnąć. Ciągle wracał do niego w myślach lęk z powodu tego, co wydarzyło się nad jeziorem, pomimo tego, że zajączek zapewniał, że tam nad jeziorem krążył bocian. Pewnego dnia zajączek odwiedził Felusia. Ptaszek opowiedział mu, że w nocy nadal się boi i że już nigdy więcej nie będzie się bawił nad jeziorem.
- Tak, rozumiem, że wciąż się niepokoisz. - powiedział zajączek. To normalne, że możemy się bać. Mam jednak pomysł, żeby ci pomóc. Odwiedźmy jutro naszych nowych gości. Bociany na pewno się ucieszą. Feluś obawiał się, czy zamiast bocianów nie zobaczy groźnego ptaka, jednak pomyślał, że w towarzystwie zajączka nic mu nie grozi.

Nazajutrz przyjaciele wybrali się w odwiedziny do bocianów. Feluś rozglądał się dookoła z niepokojem, ale zachęcony przepiękną pogodą raźno zmierzał z zajączkiem w stronę starego domu. Kiedy dotarli na miejsce zobaczyli dwa bociany, znoszące gałązki do budowania gniazda.
- Witajcie! - wesoło wykrzyknął zajączek .
- O! Cieszymy się z tak miłych odwiedzin. - odpowiedziały bociany.
Czas mijał szybko. Spotkanie było bardzo wesołe i przekonało Felusia, że tam nad jeziorem rzeczywiście widział bociana.
- Czas już na nas. - powiedział Feluś. Wracajmy do domu.
- Do zobaczenia!. - bociany pomachały przyjaźnie skrzydłami.

W drodze powrotnej zajączek podarował Felusiowi przytulankę - malutkiego zajączka. Jeśli jeszcze kiedyś będziesz się w nocy bał, przytul zajączka mocno do siebie i pamiętaj, że ja o tobie myślę, a strach na pewno odejdzie.

Feluś spał już spokojniej. Tylko czasami budził się w nocy przestraszony, ale wtedy zawsze miał przy sobie swoją przytulankę, którą ściskał z całych sił. I rzeczywiście. Niepokój odchodził. Coraz częściej Feluś odwiedzał niedalekie jezioro, w którym tak lubił się bawić. Spotykał się tu ze swoim przyjacielem zajączkiem i razem obserwowali bociany, które od czasu do czasu pojawiały się nad jeziorem w poszukiwaniu jedzenia dla swoich małych bocianiątek. Feluś zrozumiał, że jego obawy były niepotrzebne. Pamiętał jednak o ostrzeżeniach rodziców przed drapieżnym ptakiem, ale teraz był już bardziej odważny, bo zawsze do plecaczka pakował swoją ulubioną przytulankę.

Anna Matella
Zespół Szkół Muzycznych
im. K. Szymanowskiego
w Toruniu


Zaświadczenie online



numer online: 80 gości

reklama